Łęgajny, Braniewo, Nowe Włóki, Ryn, Sątopy-Samulewo, Elbląg i Pisz mają od dziś nowych, pełnoprawnych obywateli. Akty nadania obywatelstwa polskiego mieszkańcom tych miejscowości wręczył dziś (21.10) wojewoda warmińsko-mazurski Marian Podziewski.
Najczęstszym powodem, dla którego zaproszeni dziś do Urzędu Wojewódzkiego obcokrajowcy decydowali się na złożenie wniosków o nadanie polskiego obywatelstwa, była rodzina. Nowi obywatele RP tu, na Warmii i Mazurach, założyli rodziny, tu wychowują dzieci. Zdarzają się jednak motywacje, które mogą zaskoczyć, jak chociażby w przypadku pochodzącego z Tunezji Nizara Ben Ameura.
- Chcę mieszkać w Polsce, bo tutaj jest demokracja, której w moim rodzinnym kraju nie ma - mówi Nizar Ben Ameur, obecnie mieszkaniec Pisza. -
Polska to otwarty, bezpieczny kraj, Europa... - dodaje.
Nizar Ben Ameur przyjechał do Polski studiować prawo. Niestety, nie znał języka polskiego, a żaden z polskich uniwersytetów nie wykłada prawa w językach obcych.
- Miałem inne opcje studiów, ale nie skorzystałem, bo ja po prostu lubię prawo - tłumaczy Nizar Ben Ameur. -
Studiów więc nie skończyłem, ale założyłem w Polsce własny interes, poznałem żonę - mieszkankę Pisza i tam teraz mieszkamy. Studia może skończę w przyszłości, a teraz muszę pracować na rodzinę, dbać o żonę o dzieci. Zawsze mówiłem, że twoim krajem jest ten, w którym masz rodzinę, którą kochasz, w którym pracujesz. Dla mnie takim krajem jest Polska. Z Tunezją nic mnie teraz nie łączy. Mogę tam jedynie pojechać na wakacje.Nowego obywatela ma też powiat olsztyński. Pochodzący z Nigerii Ekpenyong Bassey Effiong mieszka bowiem w Łęgajnach. Po odbiór polskiego obywatelstwa do Urzędu Wojewódzkiego przyjechał z żoną Jolantą i małą córeczką Elizabeth Zuzanną. W Polsce mieszka od trzech lat. Z językiem polskim ma jeszcze spore problemy, dlatego woli, aby w jego imieniu wypowiadała się żona.
-
Poznaliśmy się na wakacjach w Grecji i stwierdziliśmy, że zamieszkamy razem w Polsce i tutaj będziemy próbowali jakoś układać sobie życie - mówi Jolanta Effiong. -
I udaje się... Najgorzej jest z pracą, a wszystko poza tym jest bardzo dobrze. Ja pracowałam, mąż zajmował się dzieckiem w domu. Mała siedziała z tatą i uczyła się angielskiego, więc teraz jest „dwujęzyczna”. W sumie jest dobrze, nie narzekamy...Kiedy córeczka państwa Effiong poszła do przedszkola, jej tata rozpoczął poszukiwanie pracy. To okazało się jednak trudne, głównie z powodu słabej znajomości języka polskiego.
-
Szukamy jakiejkolwiek pracy dla męża - mówi Jolanta Effiong. -
W Nigerii mąż był elektrykiem, ale nie może tutaj wykonywać takiej pracy, bo nie ma polskich uprawnień, a tych nie może zdobyć, dopóki nie nauczy się dobrze języka polskiego. Niestety, w naszym kraju kursy i egzaminy nie są prowadzone w językach obcych. Każdy z nowych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, oprócz potwierdzenia nadania obywatelstwa, otrzymał dziś od wojewody flagę państwową i egzemplarz Konstytucji.
Z D J Ę C I A
F I L M Y