Robotnicy pracujący przy budowie ul. Artyleryjskiej dokopali się do tajemniczych fundamentów. Po zbadaniu znaleziska, okazało się, że to fundamenty po stojącej przed wojną przy zbiegu dzisiejszych ulic Wojska Polskiego i Dąbrowskiego „Apteki pod Lwem”.
Budynek stał w tym miejscu już pod koniec XIX wieku. -
Na początku XX wieku , parterowy dom należący do mistrza brukarskiego Roberta Mrzyka, odkupił aptekarz, dobudował piętro i w 1908 roku założył tam „Aptekę pod Lwem” - opowiada Małgorzata Birezowska, sprawująca nadzór archeologiczny nad pracami przy budowie ul. Artyleryjskiej.
Ruiny kamienicy zostaną przeszukane, obfotografowane, umiejscowione w terenie i ponownie zasypane. Prowadzona przez konserwatorów zabytków rozszerzona dokumentacja nie zablokuje prac drogowców, ponieważ przez to miejsce nie będzie przechodziła ulica, a teren ma zostać wykorzystany pod instalacje drogowe.
Pozostałości domu przy ulicy Wojska Polskiego, w pobliżu cmentarza św. Jakuba, nie zaskoczyły wykonawcy ul. Artyleryjskiej. W starych planach znajdował się tam budynek, nie wiadomo było tylko, na jakiej wysokości dokładnie stał. W tej chwili widoczne są ściany piwnicy i parteru.
-
Trzeba będzie odsłonić obiekt na całym zarysie, rozrysować i udokumentować relikty - wyjaśnia Małgorzata Birezowska. -
Oczywiście musi to być zrobione dokładnie, jednak bez wielkiej dbałości o szczegóły, czego wymagają znacznie starsze znaleziska - dodaje Birezowska.
Wewnątrz ruin znaleziono ślady aptecznej działalności. Odkopano sporo naczyń i sprzętu wykorzystywanego w przedwojennym aptekarstwie.
„Apteka pod Lwem” działała do czasów II wojny światowej. W 1945 roku budynek został spalony przez Rosjan. Jak dodaje Małgorzata Birezowska, ruiny, które zostaną teraz zasypane, mogą się okazać ciekawe dla przyszłych pokoleń.
Z D J Ę C I A
F I L M Y